no cóż…
nie jest nawet tak dobrze jak w tej piosence.
Już nie wiem co robić.
Szczerze powiedziawszy mam już dosyć ciągłych wymówek.
Jednak ponieważ jeszcze mi zależy to nie potrafię przestać się denerwować na rozmowy 1-2 razy w tygodniu, czy SMSy 1-2 dziennie (bo nie ma innej możliwości)….
Nie potrafię przestać się denerwować, choć mój żołądek skręca się z bólu już tak długo…
Jednak Pani Edyta ma chyba dla mnie jakąś dobrą radę…
Posty oznaczone jako ‘Maryla Rodowicz’
los tak chciał….
14/06/2009blue
26/05/2009
Głos
14/04/2009
Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos
Było ciemno więc niewiele co widziałam
I pamiętam też niewiele
Było ciemno wiem że z pochyloną głową stałam
tak jak stoi się w Kościele
A więc stałam nie widziałam było ciemno lecz słyszyłam
Wciąż… ten głos ten głos ten głos ten głos…Podejdź bliżej więc podeszłam
Jak skruszony obywatel do przedstawiciela władzy
Podejdź bliżej już wiedziałam
Że ucieczka błyskawiczna tu niczemu nie zaradzi
Więc podeszłam posłuchałam było ciemno lecz słyszałam
Wciąż… ten głos ten głos ten głos ten głos…To nie wróg był bo głos cichy i subtelny
Ale polski i nieskazitelny
To nie wróg był ten by zaraz mnie zapytał
Czy mój światapogląd celny
Więc to nie był wróg na pewno bo nad głową tuż nade mną
Usłyszałam… ten głos ten głos ten głos ten głos…Ty to masz szczęście
Że w tym momencie
Żyć ci przyszło
W kraju nad Wisłą
Ty to masz szczęście
Twój kraj szczęśliwy
Piękny prawdziwy
Ludzie uczynni
W sercach niewinni
Twój kraj szczęśliwyByło ciemno więc nie mogłam stwierdzić
Komu pomyliły się stulecia
Było ciemno może to Mickiewicz jaki
Bo tak zgrabnie romantyczną wiarę krzesał
Trochę niezorientowany bo w tym kraju tak kochanym
Dawno nie był już widzianyMoże Norwid bo coś plótł
Że łza gdzie znad planety spada i groby przecieka
Ale skądby skądby wiedział
Że na jego słowa ktoś tu jeszcze może czekać?
Teraz w modzie nie Norwidy filozofio-okryjbidy
Więc czyj… ten głos ten głos ten głos ten głos…Było ciemno sama nie wiem
Jak do domu wprost doszłam i do siebie
Było ciemno a ja czułam się jak w niebie
I dlaczego nie wiem nie wiem.
Z pochyloną głową stałam wierzcie ja nie zwariowałam
Lecz jak dziecko powatarzałam na głos na głos na głos…Ja to mam szczęście…
Mój Głos, ten Głos, powiedział mi dziś
“Wybacz, że nie mogę Ci pomóc, gdyż mogę Ci ofiarować tylko słowa.”
Kochany Głosie!
Twoje słowa to aż słowa. Mówisz szczerze i nie obiecujesz nic, ponad to co możesz dać. A dajesz naprawdę bardzo dużo. Znacznie więcej niż Ci się wydaje.
Nie tak jak inni, którzy mówią, że ofiaruja to lub tamto i na pustych słowach się kończy.
Ty ofiarujesz słowa i dajesz słowa. Lecz tak naprawdę wkładasz w nie tyle serca i prawdziwej przyjaźni, że jest to dla mnie czasem jedynym ratunkiem i iskierką nadziei w tym czarnym świecie.
Dziękuję Ci!