Posty oznaczone jako ‘dance’

I love London!

01/05/2009

Wiem, że i u nas niektórzy próbują organizować tego typu akcje, ale zwróćcie uwagę na otoczenie. Nie widzę wytykania palcami, pukania się w czoło, odwracania głowy z oburzeniem, czy narzekania na zajmowanie miejsca w transporcie publicznym. Co więcej spójrzcie na twarze wsiadających – rzut oka, “oh, that’s a party” i skierowanie się tam gdzie jest miejsce w przedziale, czasem jakiś przyjazny uśmiech.
Za to właśnie kocham Londyn!

I jeszcze mały deserek taneczny:

Tango…

23/04/2009

No cóż…

I wanna dance with somebody, tylko, że nie bardzo jest z kim. Wygląda na to, że utęskniony książe poszedł w tango…

…ehhh…

Nataraja

06/04/2009

Taniec powraca do mojego życia. Zaczyna je ponownie wypełniać i opanowywać.
Moje myśli tańczą, oddech jednoczy się z rytmem, nogi podążają śladami tanecznych kroków.
Wszystkie dźwięki na powrót układają się w harmonię. Każdy obraz staje się częścią gigantycznej choreografii.

nat2

Jak Nataraja poprzez taniec tworzę nowe światy, zaprowadzam w nich ład i chronię je. Równocześnie wewnętrznym płomieniem unicestwiam to wszystko. Stąpając po grzbiecie Zapomnienia uwalniam świat z ignorancji i otwieram umysły na to, co niematerialne i niedostrzegalne.
Spierają się we mnie siły tworzenia i niszczenia, zamykając w nieodwracalnym kręgu życia.

nataraja_product_page

Nie ma kreacji bez destrukcji, jak i nie ma destrukcji bez kreacji
Pytanie – czy umiem jeszcze zachować równowagę…

nat1

Point of no return

28/03/2009

“Phantom of the Opera”
Point of no return

One of my favourite scene from one of my favourite movies! That atmosphere. That song. That background dance. That passion!



How many points of no return we’re crossing in our lives? How many of them even every single day?
And question is: what passion gives us the strenght to do so? Which feelings are leading as through all those points helping us to make the right choice?


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.