świąteczny śnieg

24/12/2009

Biały puch opada z nieba na szare i brudne ulice.
Przykrywa błoto dnia codziennego, przesłania twardy i zdradliwy lód.
I takie często są święta – pod lukrowanymi uśmiechami czai się mnóstwo naszego ludzkiego błota, serc twardych jak lód i zdradliwych jak on.
Jedna wielka gra pozorów.
Tylko po co?

święta…

21/12/2009

Ehhhh….
Ponoć idą święta….
A ja siedzę na gruzach.
Na gruzach zarówno mieszkania jak i mojego życia.
Cóż ma to jeden plus – z wierzchołka tej sterty lepiej wszysko widać wokół. Zmienia się trochę perspektywa.
Ale równocześnie jest wokój jeszcze pełno pyłu i zawirowań co z kolei zaburza i fałszuje obraz.
Co robić?
Czekać aż pył opadnie? A do tego czasu siedzieć bezczynnie? Chyba tak nie potrafię.
Zrywam się więc, porywam do działania, i
trafiam głową w mur.
Raz zewnętrzny, raz wewnętrzny.
Super byłoby móc zacząć od nowa.
Jednak nagromadziło się już tyle tego gruzu, że trudno sobie z tym poradzić. Wciąż o coś się potykam.
Zmęczenie powoli bierze górę…

…chcę zasnąć…

…całkiem…

rocznica

10/10/2009

No cóż…
Dobiega końca mój prywatny Wielki Tydzień.
Pamiątka ostatnich dni.
To już rok. Dokładnie jutro.
róża na grobie
Cały tydzień wspomnień, skojarzeń, przemyśleń…
Tym bardziej, że był to dla mnie tydzień zwolnienia chorobowego. Niestety nie z myślenia.
Tak naprawdę teraz dopiero zaczynam poważne zmiany.
Nie będzie łatwo…
Powiadają, że

“Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach” (F. Dostojewski)

ale tak naprawdę mamy dwa komplety kluczy.
Drugim otwieramy piekło…

wolność…

12/07/2009

28/06/2009

życia dwa

22/06/2009

Pani Krystyno!
Nikt by tego lepiej nie wyraził!

“samotnia”

21/06/2009

Moja samotnia
ginie w ludzi tłumie
zagubiona jest
pośród dróg, autostrad
Milknie w szumie miasta
Gaśnie
w neonowym świetle…

Łza

20/06/2009

Łza
samotna spływa po policzku
Nie wiem czy to pożegnanie
czy też jego brak
Nie wiem czy tęsknota
czy rozczarowanie
Łza gorzka
ze słonym posmakiem
jak gorzkie jest życie
gdy zastąpi słowa
jak słone jest morze
wielkiej niewiadomej
Łza
spłynęła samotnie

wspomnienie…

18/06/2009

“Echo kołyski”

17/06/2009

Adam Asnyk
Echo kołyski

Gdym jeszcze dzieckiem był
Budzącym się na świat,
Gdy wątły życia kwiat
Jeszcze się w pączku krył,
Na łono matka mnie brała,
Pieściła i całowała,
Gdym jeszcze dzieckiem był.

Pamiętam po dziś dzień,
Jak kojąc płacz i gniew,
Nuciła tęskny śpiew,
Co falą słodkich brzmień
Dobywał uśmiech na nowo;
I każde piosenki słowo
Pamiętam po dziś dzień.

“Dziecino, nie płacz! nie!
Rozjaśnij twoję twarz,
Dopóki matkę masz,
Nie może ci być źle;
Na moim oprzyj się łonie,
Ja cię przed bólem zasłonię -
Dziecino, nie płacz, nie!

Chowaj na później łzy!
Dziś jeszcze anioł stróż
Girlandą białych róż
Okala twoje sny,
Na tkance marzeń pajęczej
Maluje kolory tęczy -
Chowaj na później łzy!

Rozkoszą wszystko tchnie,
Śpiewa ci ptaków chór,
W twym niebie nie ma chmur
Ani goryczy w łzie;
Życie uśmiechem cię wita
I każdy kwiat ci rozkwita,
Rozkoszą wszystko tchnie!

Więc duszę swoję pieść
Jutrzenką rajskich farb
I czystych uczuć skarb
W niewinnej piersi mieść!
Byś mógł zaczerpnąć w tym zdroju,
Gdy ci przybraknie spokoju -
Więc duszę swoje pieść!

Bo przyjdzie inny dzień,
W którym, o synu mój,
Napotkasz tylko znój
Zamiast rozkoszy tchnień;
Zdrada ci oczy otworzy,
Nieufność ducha zuboży,
Bo przyjdzie inny dzień.

Przyjdzie ci płacić krwią
Serdecznych marzeń dług,
Zdepcze cię w prochu wróg,
Znieważy boleść twą;
Szlachetny poryw zapału
I miłość dla ideału
Przyjdzie ci płacić krwią.

I ból swój będziesz niósł
Samotny sercem w świat!
Zawodów, złudzeń, zdrad
Będzie ci wieniec rósł,
Cierniami otoczy skronie,
Skrępuje na zawsze dłonie -
I będziesz ból swój niósł.

Na taki życia zmrok,
Rozbicia straszną noc,
Zachowaj ducha moc
I jasny dziecka wzrok.
Niech ci wspomnienie kołyski
Przyniesie matki uściski
Na taki życia zmrok!

Pomimo gorzkich prób
Zawsze, ach! dobrym bądź!
Z miłością drugich sądź
I patrz z nadzieją w grób.
Nie zatrać dziecinnej wiary,
Nie żałuj swojej ofiary -
Pomimo gorzkich prób.

O nie mów, dziecię me,
Że marny życia trud,
Że wszystko fałsz i brud,
A prawdą tylko złe;
Że trzeba wątpić i szydzić,
Pogardzać i nienawidzić,
O nie mów, dziecię me!

Na matkę wspomnij swą,
Na miłość, co bez plam,
Zwątpieniu zadaj kłam
I obmyj duszę łzą,
Wierz w piękność ducha słoneczną
I w miłość, która jest wieczną -
Na matkę wspomnij swą”.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.