Lęk – to coś co mi ostatnio wciąż towarzyszy.
Budzę się z nim rano, z obawą co przyniesie ten dzień…
z lękiem patrzę na telefon, który dzwoni i zastanawiam się jakie kłopoty i niepryjemności mi znowu przyniesie…
lękiem reaguję na dotyk kogoś kogo kocham i kto kocha mnie – dlaczego? nie wiem ![]()
z lękiem wychodzę do pracy zastanawiając się, co tym razem się wydarzy….
z lękiem się kładę, z obawą kolejnego nieporozumienia, że M. chce a ja nie, lub odwrotnie, albo wręcz M. chce i ja też, tylko się nie możemy dogadać…
z lękiem sprawdzam konto, czytam wiadomości, patrzę w lustro….
czy to się kiedyś zmieni?