depresja…

Depresja – tak to się nazywa.

Można też powiedzieć Czarny bezdenny dół.
Dół bez końca i bez początku, choć niby kiedyś się zaczyna, ale jak już w niego wpadniesz to nawet tego początku nie widzisz.
I wcale nie musi być szara. Czasem ma prawdziwe kolory, tylko są one jakby… przykurzone.
Wszystko traci sensi wiesz, że samo to jest bez sensu.
Wiesz, że ci na kimś zależy lub powinno zależeć, a mimo to tak naprawdę ci wisi.
Co z tego że na zewnątrz się śmiejesz bo cię ktoś rozśmiesza, jeśli jest to pusty śmiech, który nie sięga wnetrza. No i poczucie winy, bo powinno cię to czy tamto cieszyć, bo ktoś się stara, bo gdzieś w głębi duszy wiesz, że kochasz i ci na kimś zależy, ale to wszystko jest pod grubym kocem pustki, znieczulenia, zniechęcenia.
No i marzenia. Są, ale nie robisz nic by je zrealizować. Do tego szybko się poddajesz.
Jedyne moje marzenie, które się nie zmienia, i nie gaśnie to położyć się, zasnąć i więcej się nie obudzić.
I mam w dupie odpowiedzialność.
Całe życie staram się sprostać oczekiwaniom wszystkich i swoim, całe życie podporządkowane jest wszelkim odpowiedzialnościom, za siebie, za innych, za przedmioty…..
Ciśnienie jest już zbyt duże i nie wytrzymuję go.
Ale wiem, że tak naprawdę nic nie potrafię i nie mam szans by zmienić swój los. A teraz jeszcze ranię najbliższą mi osobę – M.
Choć M nie należy do świętych – to nie mam się czemu dziwić – to człowiek z krwi i kości.
Boli mnie ranienie M ale mam wrażenie, że już innaczej nie potrafię.
no i przede wszytskim nie mam siły…
czuję w sobie tak ogromne zmęczenie, jakby nie 33 a 333 lat było za mną.
Mam dosyć wszystkiego – włącznie z tym co mi kiedyś sprawiało radość.
Po prostu nie mam już siły…

Tagi:

Odpowiedzi: 2 do “depresja…”

  1. Przemysław Pufal mówi:

    Taki stan wymaga wręcz interwencji specjalisty. Nie warto zwlekać z poszukaniem pomocy. Nie można lekceważyć takich objawów, ponieważ może to być tylko problem z chemią organizmu, ale również przyczyny mogą leżeć po prostu w życiu – przeszłym czy obecnym. Szansa na zmianę losu zawsze, powtarzam zawsze istnieje!

    • rapitoma mówi:

      Wiem, ale się tego obawiam. Poza tym dochodzi niechęć do podejmowania jakichkolwiek decyzji czy działań. Chwilami mam wrażenie (i wyrzuty sumienia), że to zwykły “leń” mnie dopadł i muszę się zmobilizować i wziąć za siebie, ale… mi się nie chce. Cokolwiek przyjdzie mi do głowy, że muszę zrobić to zaraz pojawia się zniechęcenie, albo mnóstwo wymówek dlaczego tego nie mogę zrobić :(

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.