“Samba i Picasso”
Jan Sztaudynger
Mały murzynek Samba
Usłyszał o Picassie,
-Może i mnie – pomyślał -
Przemalować da się. -
I postanowił jechać
Do Picassa.
- Pomaluje lub zeskrobie,
Wyjdzie inna rasa.
Pozwolą wtedy chodzić
Do szkoły białych,
Psy już nie będą
Lepiej niż ja miały.
Wejdę gdzie zechcę,
By wypić kakao,
Bo sięgnę po nie inną
Ręką, ręką białą. –I pojechał po wielkich
I burzliwych wodach,
Marząc to o kolorach,
To o dużych lodach,
Kryjąc się pod pokładem,
Między beczek stosem,
Aż dotarł do Picassa
I rzekł wielkim głosem:
- Malarzu, twoją sławą
Cały świat rozbrzmiewa,
Ludzie ludziom ją głoszą,
Drzewom szumią drzewa.
Mam do ciebie prośbę,
Niedużą, niemałą,
Przemaluj mnie, ja proszę,
Czarnego na biało! –Lecz Picasso mu odrzekł:
- Przemalować muszę
Nie twoją czarną skórę,
Lecz ich czarne dusze!
Cudnym blaskiem hebanu
Twoja skóra lśni się,
Właśnie taki jak jesteś
Spodobałeś mi się.
Do malowania czuję chęć okrutną,
Zapraszam cię uprzejmie
Na me białe płótno. –I murzynek zrozumiał,
Że ma piękne ciało,
Dla białego człowieka,
Co ma duszę białą…
Myślę, że nie wymaga to komentarza…
Tagi: bajki, Cytaty, dyskryminacja, poezja, rasa, równość, Sztaudynger